O mitach związanych z opakowaniami w branży kosmetycznej rozmawiamy z Magdą Hajduk, właścicielką Naturativ.

 

Ostatnio w branży kosmetycznej dużo mówi się o używaniu plastikowych opakowań jako nieekologicznych. Konsumenci wręcz oczekują aby opakowania były produkowane z materiałów przyjaznych środowisku, nadające się do recyklingu i preferują opakowania ze szkła? Czy szkło zawsze jest najlepszym rozwiązaniem?

Magda Hajduk: Każde opakowanie zostawia ślad środowiskowy. Wokół rodzajów opakowań narosło mnóstwo mitów, jak ten, że szkło jest lepsze niż plastik. Tymczasem plastik plastikowi nierówny, szkło nierówne szkłu, a na ekologiczność opakowania wpływa wiele czynników. Ekologiczne opakowanie to takie opakowanie, które nadaje się do przetworzenia i w danym kraju istnieją skuteczne sposoby zbiorki i przetwarzania tego opakowania. 

Szklany słoiczek, który często nie nadaje się do przetworzenia nie jest zawsze lepszy niż opakowanie plastikowe jeśli jest to opakowanie z plastiku nadającego się np. do wielokrotnego przetworzenia. 

Warto wiedzieć, że opakowanie ze szkła kolorowego, zwłaszcza czarnego i ciemno niebieskiego  oraz bardzo dekorowanego nie trafi do recyklingu. Dlatego naszych kosmetyków nie znajdziecie w czarnych słoiczkach i fiolkach, które za ich wygląd uwielbiamy. Opakowania czarne czy to plastikowe, czy szklane nie są w ogóle rozpoznawalne przez maszyny sortujące, więc do recyclingu się nie nadają, a huty szkła nie chcą kupować stłuczki z szkła ciemnego.  

Są rodzaje plastiku, które są przetwarzane w Polsce i UE w bardzo sprawny sposób (i to do 10 razy) i rodzaje plastiku, które w przypadku opakowania kosmetycznego nie są przetwarzane wcale. Dobrze przetwarzanym surowcem jest plastik typu PP (polipropylen) czy HDPE  (polipropylen) i najlepiej jeśli jest biały i Naturativ używa właśnie takiego plastiku oraz  białego lub mlecznego szkła. 

Ważne jest też, aby konsument mógł łatwo wyrzucić opakowanie, żeby wiedział, do jakiego pojemnika je wyrzucić, a nawet był skłonny „rozebrać je na części”: szklany słoik wyrzucić do szkła, plastikową zakrętkę do plastiku. 

Nie wszystkie opakowania plastikowe nie spełniają wymogów ekologicznych i są wytwarzane z materiałów biodegradowalnych. Co powinniśmy wiedzieć i na co zwracać uwagę, jak przyglądamy się opakowaniom plastikowym?

MH: Ważne jest z jakiego są plastiku. Informację o rodzaju tworzywa znajdziesz na spodzie lub w dolnej części opakowania. Jest to znak w kształcie trójkąta, z umieszczoną w jego środku cyfrą (od 1 do 7:  1 to PET – opakowania kosmetyczne z surowca PET nie są praktycznie w Polsce przetwarzane, 2 – HDPE – poiletylen nadający się przetworzenia, 5 – PP –  polipropylen również nadający się do wielokrotnego przetworzenia.

 

Jak jeszcze oceniać, czy opakowanie jest ekologiczne?

MH: Warto kierować się poniższymi zasadami w ocenie ekologiczności opakowania. Podstawowymi wytycznymi  ecodesignu dotyczącymi zarówno szkła, jak i plastiku, to fakt, że opakowanie powinno być:

  • odchudzone – lekkie, zmniejszone, tam gdzie możliwe pozbawione pudełka, w który wkładany jest słoik czy butelka;
  • jasne – należy zwłaszcza unikać opakowań w kolorze czarnym, szarym i granatowym – czytniki w sortowniach nie widzą tych kolorów;
  • pozbawione trudnych do odczepienia elementów: trudno zdejmowalnych etykiet, zamknięć trudnych do odczepienia;
  • nie nadmiernie zadrukowane – tak aby czytniki w sortowni nie miały problemu z rozpoznaniem surowca opakowania;
  • jednomateriałowe – np. należy unikać łączenia plastiku z papierem;
  • mieć prosty kształt – łatwy do umycia;

 

Czy są opakowania, które chcą przyciągnąć nasze oko swoim ekologicznym wyglądem, ale nie są zupełnie ekologiczne?

MH: Podobnie jak mamy do czynienia z green washingiem w przypadku kosmetyków naturalnych  (czyli ich składów), tak samo jest green washing opakowaniowy. Często to przyciągające oko niby ekologiczne opakowanie jest zupełnie nieekologiczne –  nie nadaje się do przetworzenia. Przykładem są zakrętki drewniane nadające produktowi bardzo ekologiczny wygląd, ale mające wewnątrz plastikowy wkład z gwintem przyklejony do drewna klejem. Taka zakrętka jest klasycznym przykładem opakowania wielomateriałowego. 

Czy z punktu widzenia producenta kosmetyków naturalnych wdrożenie opakowań szklanych lub z innych surowców  biodegradowalnych  jest procesem trudnym i może zmuszać do podnoszenia ceny kosmetyku? 

MH: Opakowania szklane, zwłaszcza te z jasnego szkła i niezbyt zdobione (a takie są ekologiczne opakowania), nie zawsze są droższe od plastikowych. Opakowanie pełni nie tylko funkcję pojemnika, ale też zabezpieczenia. Bardzo higieniczne są opakowania typu airless (gdzie krem zamknięty jest bez dostępu powietrza), a one są plastikowe. Są niby opakowania typu airless szklane, ale one mają w środku plastikowy worek … Są wiec typowymi opakowaniami wielomateriałowymi i nie nadają się do recyklingu.

 

Porozmawiajmy też trochę o składach kosmetyków, dużo mówi się o minimalizmie w pielęgnacji, krótkich składach, czy zawsze im krótszy skład tym lepiej?

MH: Osobiście jestem za metodą złotego środka. Nie lubię kosmetyków przeładowanych z bardzo długim składem, gdzie mamy np. po kapince olejów, których nazwy brzmią wspaniale, ale dlaczego ich kombinacja ma działać lepiej niż kombinacja „tylko” trzech cudownych olejów? Kosmetyk ma przede wszystkim działać i być wygodny oraz przyjemny w użyciu. Musi być w nim to co potrzebne. Raz jego skład jest dłuższy, raz krótszy. Ale mam np. ulubione oleje tak jak konopny, o którego odlanie do  buteleczki proszę magazyn surowców i używam z wielką przyjemnością do twarzy i włosów. Najprostszy,  cudowny, pięknie pachnący kosmetyk.

 

Jak według Pani każda kobieta powinna rano i wieczorem dbać o swoja cerę, jakie codzienne zabiegi pomagają zachować ją w jak najlepszej kondycji?

MH: Ja wieczorem stosuję do oczyszczania twarzy mleczko na bawełnianym „waciku” wielokrotnego użytku (do prania w pralce), nasz tonik w atomizerze, którego nie ścieram, czekam aż się wchłonie, następnie nakładam serum (nasze serum – ekoAmpułki są w szklanych jasnych opakowaniach) i krem lub tylko krem bez serum. No i serum pod oczy. Lubię używać opisanego wyżej samego oleju konopnego, lubię zamiast kremu do twarzy używać naszego balsamu do ciała dla dzieci – bo jest bardzo nawilżający i łagodzący. Lubię maski do twarzy i użycie serum w większej ilości jako maski. Lubię miksować ulubione kosmetyki w zależności od dnia. A rano – tonik, serum i nasz krem BBB z wysoką ochroną przeciw słoneczną. Czyli, przede wszystkim nawilżanie, łagodzenie i ochrona przed słońcem

 

Czy korzysta Pani z salonów kosmetycznych, profesjonalnych kosmetyczek? Czy jest Pani zdania, że jeśli skóra jest dobrze zadbana w domu nie potrzebuje innej ingerencji?

MH: Nie korzystam, bo nie mam kiedy. Mam cerę naczynkową i skupiam się na jej ukojeniu i nawilżeniu. Wolę czas poświęcić na spacer lub jogę. Bardzo chętnie natomiast chodziłabym częściej na masaże ciała i twarzy, bo długo by o opowiadać o ich zbawiennym działaniu  na nas w każdym aspekcie.

 

Magda Hajduk założycielka marki  certyfikowanych kosmetyków naturalnych Naturativ, obecnych na polskim i kilku zagranicznych rynkach. W czasach “przed własnym biznesem” wprowadzała zagraniczne marki i firmy  do Polski, kierowała dużym programem badawczym dotyczącym dystrybucji produktów FMCG w Polsce. W tych czasach branża kosmetyczna  zafascynowała ją do tego stopnia, że postanowiła zostać producentem kosmetyków. Kosmetyki naturalne produkuje od 11 lat, a od 13 lat pracuje nad nimi z technologami i kosmetologami. Mama trójki  dzieci w bardzo różnym wieku.  Jest członkiem zarządu i mentorem w Fundacji Liderek Biznesu i Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Joginka, prawie weganka, miłośniczka wszelkiej lokalności, a jednocześnie różnorodności:)